kasjopea upadła
Nie zgadzam się na brudną rzeczywistość,
Idę ściąć, co urosło naprędce.
Nie planuję uśmiechać się do gawiedzi,
Idę zwinąć, skrócone już dawno temu, skórzane długie lejce.
Nie zamierzam lecieć wyżej, niż granica zdrowego rozsądku,
Pora raz jeszcze pobrudzić sobie, odrapane do krwi, spracowane ręce.
Gdzie przyczyna jest, tam i skutek,
Skroplony czas przecieka przez to, co splecione po zmroku naprędce.
Komentarze
Prześlij komentarz
Proszę bez agresji.