Popularne posty

wtorek, 23 października 2018

Równouprawnienie



Rozmowa z nastolatkami.

-Nie uczymy się, palimy papierosy i robimy co chcemy. No i co na zrobicie?
-A wiecie że być może zostanie znów wprowadzony pobór do wojska. Ale że jest teraz równouprawnienie to dla wszystkich – odpowiada nauczyciel
-Nooo, ale jak to ?
-Normalnie. Nie uczysz się, wagraujesz, olewasz szkołę - to idziesz w ”kamasze”, na rok.
-Serio?
-Myślę że tak.
…………………..
Godzinę później.
- Pani profesor. Czy można w tym tygodniu poprawić jeszcze oceny?

Forty

"Próg zrozumienia przelany falą czasu"

Statni wrośnięty tu szyną,
Szynkiem- tramwajem tu stoi,
Stanę tu śniegiem-koszulką
Nie wiem, zbyt młody. To goni.

Wyszli, weźmi, usiedli,
Zmówili trzy Msze rozmową,
Pół dnia im zbiło uśmiechem,
Trawa zleżana wciąż woła.

Było minęło, zrównało.
Błysk tu po lecie zroszony,
Zielenią wrócił, wziąść dostał
Krzyżyk co zgubił, lecz chronił

Poezja

http://www.portal-pisarski.pl/profil/chawendyk

Formacja 43

Nad Bremą spotka mnie ogień
Nad Bremą stal nas dostanie
Wyrwie chmurami posoki
Zbije, podleci, zostanie

Cwał spali, zamiecie, wyliże
Spadochron kosą znaczony
Ulecisz po to by zniknąć
W ściernisku, na chrzest broną żony

Azali leci on kluczy,
Jest pierwszy, nic mu nie straszno
Po nim celują, w nas salwą
Znajdą. Zamkiem wieko zatrzasną




niedziela, 14 października 2018

zdjęcia robione dzieciom

Każdy lubi je robić, klepać, pstrykać, ustawiać i tak dalej i tak dalej ale jest tego mądrzejszy aspekt. A więc:
........ na poważnie: to widzę potencjał dla kierunku takiego jak widzimy  niejednokrotnie w  zdjęciach śpiących dzieci w różnych pozycjach. Ale śpiące dziecko jest malutkie i śpi.
 A zdjęcia robione w czasie dnia,kiedy widzimy na zdjęciu oczka które "łapią i szukają kontaktu z odbiorcą" to powstaje ten plus dialogu. 
To że Maluszek jest spoglądający w naszą stronę to podświadomie wygląda w sumie że mu tam dobrze, bo ma zaufanie do fotografa i jego formy aktywizacji dziecka i stawiania go w centrum uwagi, to też taki potencjał do rozwoju "zdjęć świadomych". Praca z dzieckiem które nie śpi jest wymagająca i to my musimy się dostosować. 
Budujemy w ten sposób wysokie poczucie własnego JA u dziecka. Ja jestem ważny, ja im ufam, ja jestem kochany. Oraz budowanie trwałej więzi emocjonalnej. 
To efekt naszej pracy, i  tak spędzamy razem czas, coś robimy razem, jesteśmy razem, kochamy się. 

Po latach również efekt pielęgnowania pozytywnych wspomnień. 
Budowanie człowieka który w wieku 40 lat nie analizuje detali z dzieciństwa, tylko pamięta jak kiedyś ktoś robił mu zdjęcia, a w albumie widzi siebie w wyjątkowym miejscu w centrum kadru.
A nie gdzieś z boku, w oddali, wystawiając głowę zza wznoszących toast krewnych którzy spotykają się razem raz na jakiś czas, tylko po to żeby pogadać i wysłać dzieci do oddzielnego stolika, albo na plac zabaw z opiekunką.
I nie dziwmy się wtedy że na starość te malutkie dzieci bez mrugnięcia okiem oddają starych rodziców pod opiekę opiekunek, opiekunów i domów słonecznej emerytury seniora. No bo w końcu nie mają czasu. Muszą znaleźć opiekunkę do dziecka. Przecież mają spotkanie z przyjaciółmi.

piątek, 12 października 2018

Teoria nie wydawanego grosza

Jeden a cieszy. Zawsze podnoszę, nawet zatrzymując rower, bo uważam że pieniądze to zmaterializowany symbol czyjejś ciężkiej pracy. Pracę należy szanować, a więc grosze również. No i tak myślę, a co myślę to staram się przekazać w przystępnej formie.
Kupując regularnie w moim ulubionym sklepie artykuły w cenie która widnieje na  wywieszce sugeruję się ceną: 1,99. 2,99 
 Miła osoba oczywiście pełnym serdeczności głosem recytuje mi cenę: 2 złote, 3 złote.
Ale kiedy mając dosyć tej sytuacji coraz częściej zacząłem do finalizowania zakupu używać mojej karty płatniczej ku mojemu zdziwieni kolejnemu na potwierdzeniu transakcji widnieje te same 1,99 , 2,99.
Niby nic, ale dziesięć takich zakupów to 10 groszy, sto takich zakupów daje nam 1 złoty. No a tysiąc - to 10 zł . Tak? Co prawda z matematyki byłem słaby, ale akurat w szkole nauczyli mnie jednego. Logiki.
Nie mogę mówić o innych osobach bo nie wiem czy ktoś jest tak obsługiwany. Mogę stwierdzić że ja tak jestem.
Druga strona bieguna jest tak samo miły człowiek obsługujący kasę, który przy tej właśnie kasie miał kubeczek z niesamowitą ilością jednogroszówek, które wręczał każdemu do reszty.

Dwie sytuacje, a ja po środku.

Niby detal, ale pomnóżcie ten detal przez 365 dni a potem pomnóżcie przez 5. Razem wychodzi 1825 dni. Bo tyle dni ma mniej więcej okres pięciu lat. Odejmijmy od tego powiedzmy 325 dni dla równego rachunku żeby było te 1500. Łatwiej liczyć. I wychodzi 15 zł.
Ale ja wciąż mówię tylko o sobie. O jednej osobie. I upraszczam.
No a ile osób liczy średniej wielkości duże miasto w Polsce? A to już sobie sami policzcie. Moi drodzy.
 Obywatele przede wszystkim.



niedziela, 7 października 2018

Dawno temu w konspiracji

..trzeba było mieć naprawdę jaja i zacięcie do tej roboty, czy raczej służby. Nie było miejsca na błędy a każdy wiedział na co się pisze. No cóż. Wojenny czas. Dobrym przykładem może być granat "Filipinka" który eksplodował gdy granat trafił w cel /lub w jego pobliże/ powodował to zapalnik uderzeniowo-bezwładnościowy. Miało to swoje plusy bo przeciwnik, tak jak to się pokazuje na filmach, nie miał możliwości odrzucenia go właścicielowi. No a minusy były takie, że jeśli ci wypadł lub nie miałeś dosyć sił na dorzucenie go do wroga, to oberwałeś własnym granatem. I nie było sentymentów, warunków bezpieczeństwa i zabawy w kotka i myszkę. Wóz albo przewóz. Plus albo minus. Zero albo jeden. Wojna i pokój.  Dobranoc.

wtorek, 2 października 2018

rok 2299

Systemy gotowe.
Megabity danych w mikro sekundowych odcinkach czasu płyną jak lawa w maszynie liczącej która od stuleci  nazywana jest "sztuczną inteligencją"

Ludzkość jest w impasie.
Wojny, kataklizmy i kryzysy finansowe pochłaniają coraz to i nowe pokłady energii i zasobów.
Loty na Jowisza kosztują niewiele w porównaniu z kryzysem idei.
Dokąd iść, gdzie podążać. Tlenu, rozumu, ratunku!
Co robić nie wie nikt.
Potrzeba idei opartej o ekonomię.
Pora działać.
Za chwilę pokaże się ostateczny wniosek. Konkluzja która stworzy nowy prąd i da nadzieję setkom miliardów.
Już za sekundy wyświetli się tarcza holograficznej przepowiedni.
I już jest, już za moment padnie komenda, nadzieja, rozkaz i dalszy kierunek życia i rozwoju miliardów ludzi eksplorujących przestrzeń.
Jego brzmienie zmieni świat.
Powiązane systemy zaraz po wyświetleniu się komunikatu efektem domina pokażą nam nowa jakość, nowe horyzonty, nowe NOWE.
I jest. Wyświetla się. Już błyszczy:

"ŻYCIE LUDZKIE JEST NIEOPŁACALNE"

Decyzja jest natychmiastowa. Pradawne instynkty rzucają wyzwanie technologii w ćwierku sekundy.

-Szybko, rozpierdolić to !!! Gdzie są młoty?

Ochroniarz pilnujący komory wejściowej i oglądający sobie "w starodawnym kinie" Terminatora, oblał się midikawą. Prosto na własne gniazdo zasilania bio - pamięcią podręczną zescaloną z jego ciałem.
 To przecież ostatni krzyk mody.

Brothers in Arms

Towarzysze broni to nie komuniści.
Towarzysze broni nie tkną brata żony.

Towarzysze broni
 Bali się a byli.

Towarzysze broni.
 Nigdy nie skrewili.

Nawet kiedy lufa
Była w drugą stronę
Oni z kijem, gnatem torowali drogę.

Mają też medale.
Leżą gdzieś na półce.

Mundur też się znajdzie.
Wisi gdzieś na komórce.

Towarzysze broni.
Co prochu wąchali.

Wspomnienia na ścianie.


Serce służbie dali.
.....

poniedziałek, 1 października 2018

Teoria lajka w/g merytorycznego hejtera /cz.1/

Głośna rozmowa telefoniczna.
Czas: dzisiaj, dopiero co
Strefa ogólnodostępna dla wszystkich.

"Halo, cześć. No tak. A wiesz rozlajkowałam się dzisiaj"

Koniec

"Rozlajkowałąm może świadczyć na pewno o dobrym samopoczuciu osoby lajkującej, nagradzającej, uśmieszki w wersji cyfrowej rozdającej"


Słowo poznane w dzień dzisiaj: "rozlajkowałam", słowo usprawiedliwienie w porannych telefonach od znajomych pod płaszczykiem uprzejmości, chcący poznać powody naszej rozrzutności polubień.
Naszą nagłą nową pasję, czy nowy rodzący się prąd zainteresowań.

Same polubienia czy lajki, te pierwsze wykluwają się powoli. Ale gdy już pojawią się pojedyńcze to zaraz, niczym kula śnieżna pęcznieje ich arsenał.
Moc lajka. Moc polubienia.
Moc słowa.

Są tacy co brak lajków i polubień, i tak dalej bardzo mocno przeżywają i kończy się to nawet depresją.
Niestety ci biedacy nie wiedzą że powoli nastaje nowy prąd. Lajkować trzeba mieć co. Najlepiej coś merytorycznego, a nie błyszczącego.
No a żeby być merytorycznym, mądrym i mieć coś do powiedzenia to trzeba robić jedną rzecz.
Czytać książki.
Bo kto ich nie czyta jest zwykłym NOOBEM.