ty nie potrzebujesz miłości
Kojarzysz mi się z garścią kryształów,
Opończą spokoju.
Zrównaniem całego dnia, z przespaną nocą,
Nieskażoną równowagą wstęgi mostu, rozwieszonego nad wodą.
Głosem spokoju pomiędzy trawami,
Kołyszącymi na wietrze, swój zielony los.
Nigdy do mnie nie podchodź, bez kwiatów w swojej dłoni.
Już tak wiele razy, poparzyłam się zieloną pokrzywą.
Marzę o tym, żeby choć raz, ukłuć się ostrymi kolcami, zwykłej czerwonej róży.
Komentarze
Prześlij komentarz
Proszę bez agresji.