"siedem razy zmierz, a raz tnij"

Alkaliczne uczucie na mojej drodze krzyżowej,

Zmienione: z będzie lepiej, na może być, i będzie gorzej.


Nie będąc widzianym z łąki,

Próbuję zmienić wnętrze lasu.


Zawracając bieg rzeki, tak zwykłym brzozowym kijem,

Odkrywam w jej dnie, niewyczerpane pokłady ton złota, skryte pod codziennym mułem, jaki naniosło tu życie.


Piszę. Codziennie układam cegły słów, w prote mury zdań,

Droga układa się w okrągły pierścień celu, dopiero gdy spojrzymy na nią, z odpowiednio wysokiego pułapu.

Komentarze

Popularne posty