Popularne posty

poniedziałek, 1 października 2018

Teoria lajka w/g merytorycznego hejtera /cz.1/

Głośna rozmowa telefoniczna.
Czas: dzisiaj, dopiero co
Strefa ogólnodostępna dla wszystkich.

"Halo, cześć. No tak. A wiesz rozlajkowałam się dzisiaj"

Koniec

"Rozlajkowałąm może świadczyć na pewno o dobrym samopoczuciu osoby lajkującej, nagradzającej, uśmieszki w wersji cyfrowej rozdającej"


Słowo poznane w dzień dzisiaj: "rozlajkowałam", słowo usprawiedliwienie w porannych telefonach od znajomych pod płaszczykiem uprzejmości, chcący poznać powody naszej rozrzutności polubień.
Naszą nagłą nową pasję, czy nowy rodzący się prąd zainteresowań.

Same polubienia czy lajki, te pierwsze wykluwają się powoli. Ale gdy już pojawią się pojedyńcze to zaraz, niczym kula śnieżna pęcznieje ich arsenał.
Moc lajka. Moc polubienia.
Moc słowa.

Są tacy co brak lajków i polubień, i tak dalej bardzo mocno przeżywają i kończy się to nawet depresją.
Niestety ci biedacy nie wiedzą że powoli nastaje nowy prąd. Lajkować trzeba mieć co. Najlepiej coś merytorycznego, a nie błyszczącego.
No a żeby być merytorycznym, mądrym i mieć coś do powiedzenia to trzeba robić jedną rzecz.
Czytać książki.
Bo kto ich nie czyta jest zwykłym NOOBEM.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Proszę bez agresji.