Popularne posty

wtorek, 10 października 2017

Plusy ujemne

 Telewizji nie oglądam bo nie mam telewizora. Znaczy kiedyś kupiłem, ale został tam gdzie go postawiłem. No a jeśli teraz znowu nabędę drogą kupna, oczywiście w formie licytacji na aledrogo, to i tak będę jedynie klepać kreskówki. Jakoś nic autentycznego tam poza bajkami nie znajduję.
 Tak czy siak pasjami klepałem niegdyś któryś tam sezon mega szlagieru gdzie krew lała się wiadrami, a głowy były częściej wyrywane niż jedzony obiad. No i nawet chyba zostały przyznane ów produkcji jakieś tam nagrody. A jeśli nie nagrody to na pewno zdobywał podium w rankingach popularności. No coś pięknego. Krew, pot, strzały, łuki i garki na głowie. I tak do zajebania, znaczy zajechania czy zrozumienia. Bili się o jakiś złom czy tron. Tak to jakoś było.
 Drugim biegunem moich zainteresowań jako mężczyzny oczywiście będą filmy "X" których oczywiście nie ogląda nikt poza mną. Ja się przyznaję bo mogę się przyznać. Żony nie mam ;)
Nie chodzi tu że klepię je 24/24. Czasem popatrzę przy lampce i tyle.
Tak czy inaczej ciekawi mnie mały detal. Jak to jest że filmy o zabijaniu można obejrzeć w sumie bez przeszkód, a filmy  na których pokazują z zasady dwie zadowolone i uśmiechnięte osoby które się dobrze bawią, są uznawane za "niemoralne", no a już na pewno nie można ich obejrzeć spokojnie w kinie. Dziura w głowie jest normą, a nagi człowiek to powód do wstydu. Czemu tak jest? Nie wiem.
Oczywiście upraszczam temat ale chodzi mi bardziej o wskazanie biegunów. Co jest plus a co jest minus. Wydaje mi się że zabijanie to" - " a sex "+"
 No ale chyba łatwiej jest wybić komuś zęby, niż zbudować relację, której wypadkową  /czy może skutkiem/ będzie niepohamowana fala  intymnych uniesień zwanych potocznie sexem.  Może w tym tkwi problem? Bo sytuacje rodem z filmu XXX są możliwe w życiu, o ile nie jest to przyczyną spotkania, a jego skutkiem. Mało tego, czasem życie potrafi przyćmić taki film i sprawić że będzie się patrzyło nań z politowaniem, widząc kaskady gry aktorskiej, udawanych ochów, achów i posklejanych dubli.
No ale żeby popatrzeć na taki film z dystansem, potrzeba wcześniej poczuć coś o wiele bardziej autentycznego i intensywnego. A żeby coś takiego przeżyć trzeba umieć pobudzić do działania najbardziej erogenny narząd naszego ciała. Czyli mózg. Swój również, ale przede wszystkim czyjś. A to już wiedza tajemna. Bo myślenie staje się w naszych czasach jeśli nie alchemią, to poszukiwaniem kamienia filozoficznego. Kamienia który jest rozdrobniony, starty w pył i przemieniony w atrament, a ten wylany piórem na stronice pergaminu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Proszę bez agresji.