Popularne posty

środa, 6 września 2017

Przewartościowanie

Idąc po małym centrum średniego miasta widzę różnicę lat i pokoleń. Szmateksy ustępują bankom, księgarnie sklepom z butami, a kebaby tylko się mnożą. Więc co to znaczy? I wiem i nie wiem.
Bo kiedy ludzie od których czuć w kolejce kiosku naftaliną, jedyną beletrystykę jaką uznają, są komiksy ustawek znanych telebrytów, to mi ręce opadają. Zawsze wydawało mi się że to oni mają być dla mnie autorytetami. Mam na nich spoglądać, i po mimo moich wielu, wielu wiosen, uczyć się z ich stylu życia. A ja odnajduję jedynie zmieloną papkę telewizyjnych wypocin. Do całości gorzkie żale czego ja nie mam, a co mieć powinienem. No i komórka w garści.
A całość dopełnia sobotni wyścig do sklepu po mięcho i ciacha. Szczególnie spotęgowany wolnym dniem lub długim weekendem. I to w sumie nic nie zmienia że i tak nawet w niedzielę wszystkie sklepy wciąż są otwarte. A na upartego zakupy zrobisz nawet w wielkie święto na stacji benzynowej.
No i jako bonus rozwoju kultury - obowiązkowa wizyta w galerii handlowej w niedzielę, a jak nie to chociaż w markecie. Może będzie na coś promocja. Promocja na coś, co kupisz w necie jeszcze taniej. Ale to trzeba poczekać jeden dzień na kuriera.
- Na kuriera?---a nie. Nie mam czasu. Bo będę akurat na zakupach.
No w sumie można by odebrać na poczcie. Ale tam jest zawsze kolejka. Kolejka zlecających przelew, który można zrobić przez internet.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Proszę bez agresji.