Popularne posty

środa, 30 sierpnia 2017

Piasek na jabłkach

 Nikt oficjalnie nie słucha muzyki ludowej przełomu wieków, czyli "disco-polo", a powszechna nienawiść "elit nut" do tego rodzaju muzyki najbardziej dała mi się odczuć bardzo wymownie. Oglądając transmisję na żywo z jednego popularnych krajowych festiwali widziałem interpretację piosenki "Miała matka syna...". Interpretacja była ciekawa, bo z gitarami, i naprawdę w przystępnej dla wszystkich formie. Podobało mi się, no i ludziom na widowni, bo były bisy. I to chyba więcej niż raz. Amfiteatr szalał. A najdziwniejsze dla mnie było to że jakoś nie mogłem znaleźć potem tej piosenki ani w necie, ani nigdzie. Cóż. Może słabo szukałem.
Sukcesem tego rodzaju muzyki, jest to że nie śpiewa się tam się goryczą, smutami egzystencjonalnymi, nie przeklina się, i ogólnie przekaz jest pozytywny. I chyba w tym jest problem. Bo ludzie tam bawią się na wesoło. A nie gaszą pety w popielniczce, zalewając dym literatką wódki. Bo powszechnie jest też wiadomo, że na wesoło bawić się i pić jest fajniej. Ale to chyba wie tylko ten kto pił na wesoło. I w tym jest problem. Bo to domena młodych ludzi. Takich młodych ludzi, bez piasku na zębach, który jedzą zresztą sami dorośli razem z jabłkami życia. Bo jabłka się myje, a nie chciwie zapycha usta. Szczególnie gdy są brudne.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Proszę bez agresji.