Popularne posty

poniedziałek, 14 sierpnia 2017

Okulary i nie te na słońce.

Okulary to fantastyczny wynalazek. Zwłaszcza te przeciwsłoneczne. Korekcyjne są już standartem, choć w czasie okupacji byli tacy którzy chcąc wtopić się w tłum po prostu je ściągali. Wtedy okularnik to było coś.
Oczywiście najlepsze są te różowe. Zakładane co rano na ekran monitoro-przekaźnika naszych potrzeb i oczekiwań które skwapliwie wysyłamy w świat akceptując wszelkie ciasteczka znane ze swojska cookies.
Można oczywiście ich nie akceptować, ale i tak wszyscy to mają gdzieś.

Okulary więc towarzyszą nam wszędzie.
Na basenie, na rowerze, w powietrzu, na nartach i gdzie tam chcecie.

Internet też na nam towarzyszy wszędzie. Nawet znalazłem apkę z normami zużycia papieru toaletowego której statystyki na serwerze pokazują jak bardzo jesteśmy eko /żart ;) /

Chcąc nie chcąc internet i okulary wkrótce się połączą w jedność na poziomie komercyjnym.
Pierwszym krokiem do takiego świata były celowniki kolimatorowe, potem wyświetlacze HUD / Head-Up Display/
Przykładem takiego wkraczania rzeczywistości rozszerzonej, do naszej rzeczywistości zawężonej naszą wypłatą, jest nakładka do telefonu umożliwiająca bliższe skumanie się z wirtualną rzeczywistością.
Oczywiście to kwestia czasu kiedy technologia zminimalizuje telefon i wsadzi go gabarytami w klasyczne okulary, a potem prosto do soczewki kontaktowej.
Pokemon Go to dopiero introdukcja do tego co nas czeka.
Pozostaje tylko pytanie które wisi gdzieś pomiędzy filmem "Incepcja", książką "Mars" Rafała Kosika i Matrixem.
W jaki sposób odróżnimy wirtualną rzeczywistość od zwykłego życia, kiedy gry i wszelakiej maści aplikacje staną się idealnie realistyczne ?
Odpowiedź jest jedna. Nie odróżnimy.
I tu na koniec powstaje wniosek w formie kolejnego pytania.
Skąd wiecie czy my już nie jesteśmy wirtualną rzeczywistością?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Proszę bez agresji.