Popularne posty

piątek, 25 sierpnia 2017

Dziewczyna z huśtawki

Błyszczy stojąc na piasku oazy, cała okryta czarną tuniką, która spływa na jej ciele jak zastygła cienka lawa na zboczu młodego stoku jej skóry. A już za moment płynnym szeptem ruchu dosiada wierzchowca zbudowanego z dwóch stalowych powrozów i siedziska.
Swoim ciałem napędza prosty stalowy mechanizm  który potrzebuje tylko niewielkiego muśnięcia jej siły aby ożył płynnym wahadłem. Huśtawka nie kręci się wokół własnej osi, co skończyło by się skróceniem pomocnej stali i klincz maszyny. Ona napędza ten silnik, po czym zawraca pod wpływem włożonej doń siły, tak by pracował pod jej wpływem to granic realnych i bezpiecznych możliwości.
Dziewczyna się huśta, mechanizm pracuje, a otoczenie jest tylko pod wrażeniem jak wiatr, wygenerowany pracą stali i mięśni kierowanych intelektem, omiata jej ciało.
Kiedy ona mknie naprzód, to jakby fala niewidzialnej wody rozrzedzała czerń jej okrycia. Jej kobiecość rozkwita pod działaniem wzbudzonych żywiołów. Lekki uśmiech dopełnia całości tego zjawiska.
A kiedy wraca ruchem wstecznym, sytuacja się powtarza, ale z niepowtarzalnym urokiem kiedy napięte poły materiału pod wpływem fal powietrza ukazują arrasy tatuaży na jej plecach.
Żadnego w całości, raczej skrawki piękna. Ona pokazuje to co jest do pokazywania.
Każde z dzieł to zapewne inna historia, utkana z jej obrazów życia. Obrazy wzlotów, nadziei, pasji i oczekiwań. I na pewno wszystkie łączą się w całość. Która umiejscowiona w najbardziej z kobiecych miejsc jest przeznaczona dla czyichś oczu. By czerpał z tych obrazów moc, dumę, inspirację. I siłę by stal huśtawki działała bez zarzutu. Bo te łańcuchy utrzymujące siedzisko nie istnieją tylko dla potrzeby lśnienia.
Prosta maszyna codziennej zabawy doskonale odzwierciedla wzajemny schemat współistnienia i zależności.
   Niestety zjawiskowy wiatr czerni i obrazów na skórze ustał, wraz z końcem chwili wytchnienia na huśtawce.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Proszę bez agresji.