Popularne posty

czwartek, 6 lipca 2017

Już widać ich twarze ! /1939/

Katedra ściany lasu ma oczy.
Wszystkie w hełmach i rogatywkach z orłem w koronie.
Hełmy obtarte a rogatywki zakurzone lecz wciąż zawadiacko tkwiące na ogolonych czuprynach.

Już ich widać.
Wodospad walki podąża w ich kierunku, wciąż pełny werwy mimo przerzedzenia celnymi salwami ołowiu puszczonymi w ruch gramami prochu.

Mkną też konie bez jeźdźców, a gdzieniegdzie po dwóch na jednym grzbiecie.
Ktoś trzyma wciąż błyszczącą szablę, a inny nabity na lancy nieprzyjacielski hełm.
Pogruchotani lecz wciąż w bojowej formacji gotowej do walki.
Hałas narasta wraz z coraz bardziej powiększającymi się sylwetkami zwierząt i ludzi w tumanach pyłu.
Tuż  za potężnym tabunem co i raz wykwitają pojedyńcze gejzery spóźnionego ostrzału obudzonych dział.
Strzelać sobie mogą. Ale tylko na wyczucie, bo ariergarda jako jeden z rozkazów miała bezwzględne niszczenie i rozbijanie celowników wszelakiej broni ciężkiej.
Na wysadzanie luf w stylu Kmicica nie było ani czasu ani środków.
Nie mniej jednak rozbite okopy szybko ożywiają się i oblizują swoje rany.
To ważny sygnał, który wskazuje na profesjonalizm wroga. Ktoś tam już dowodzi i przygotowuję ripostę. Niekoniecznie słowną.
Jeśli nie siła argumentów, to argument silnego strzału.

Mają jeszcze kilkaset metrów, kiedy nad ich karkami zaczyna rozgrzmiewać ponury odgłos silników.

- Samoloty !

Oni już zdają sobie sprawę z sytuacji i gonitwa ponownie rozkwita cwałem lub każdym innym stylem jazdy który pozwoli oszukać pobojowisko, wyciągające dłonie po zdobycz.

Ciemnozielona eskadra w szyku potężnej ławy jest coraz bliżej, i wkrótce zrówna się z kawalerzystami czującymi w powietrzu wibrację silników.


Na ten moment czekała tylko w pełni rozwinięta katedra baterii przeciwlotniczej.

 - Ściągać brezenty, migiem !

-  Szybko !

- Odrzucać gałęzie z działek !

Likwidacja maskowania nie trwała nawet  dwóch sekund.

Przeładowana broń już tylko czekała  na zgranie muszki ze szczerbinką, lub uśmiech celowniczego.

Oficerowie nawet nie zdążyli krzyknąć komendy do otwarcia ognia, kiedy pierwsza salwa zagłuszyła ryk silników.


- Tak się planuje przerwanie okrążenia...

 Zarechotał stary ogniomistrz...jednocześnie gasząc niedopałek na metalowej skrzynce po amunicji.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Proszę bez agresji.