Popularne posty

czwartek, 23 lutego 2017

Czarna. Królowa kaw. Taktyk też.

Definicja:  Czarna Taktyka, to zbiór pojęć dotyczących bezpośredniej walki z przeciwnikiem w budynkach, terenie zurbanizowanym i ogólnie pojętych obiektach „zamkniętych”.

Tak, to ona. Ta wyśniona. Pożądana i pragniona.
Czarna taktyka...kawa bez cukru. Esencja wojaczki.

 Każdy z szeregowych, elewów, kadetów i każdej maści kandydatów o niej marzy i śni.
Wszyscy chcą jej zaznać i w niej pływać jak rekin w ciemnej wodzie zakamarków pokoi, domów, schodów i klatek schodowych osmolonych wybuchami mini słońc zakładanych na każdy możliwy punkt przeznaczony do wpłynięcia tej czarnej wody i  który wykluje się w głowach geniuszy planowania w cieniach kancelarii i lotniskowców zsuniętych biurek na których są rozwinięte wiecznie żywe kolory arkuszy map, planów, schematów i innej wszelkiej maści pomocy które przenoszą nas myślami do miejsc gdzie pojawimy się jak duchy, narozrabiamy jak wikingowie i wyparujemy z pomocą każdego możliwego środka transportu który nasza cywilizacja wyprodukowała a my doszliśmy do wniosku że będzie nam pomocny. I nieważne w którym żywiole się poruszamy. Żaden nie jest nam obcy a każdy potrzebny i oswojony. No może z wyjątkiem przestrzeni kosmicznej. Na ten pomysł na szczęście jeszcze nie wpadli przeciwnicy żeby tam się skryć. Na ich szczęście a nasz lekki zawód. Można by zdobyć odznakę kosmonauty. Wszelkie inne kursy już mamy dawno zrobione.
 Odbiegłem o tematu w konwencji żartu ?  Niekoniecznie. Nowoczesny żołnierz dba o pełne spektrum szkolenia specjalistycznego w wielu dziedzinach i kierunkach. Każdy jest kierowany przez swoich dowódców zgodnie ze swoimi uzdolnieniami, możliwościami i rozwijaniem ścieżki rozwoju. To przecież logiczne. Są na to i środki i chęci a co najważniejsze wiecznie żywa wola przełożonych  którzy kielich eliksiru doświadczenia i motywacji podają nam do wypicia każdego dnia naszej służby. Taka mentalna tabletka mocy. To ważne czuć kogoś za plecami. Zarówno dla mężczyzny jak i kobiety. Wiedzieć że co by się nie stało i czego byś nie zrobił to Twój Szef, Kierownik, Dowódca i każdy inny przełożony stanie za Tobą murem a kiedy trzeba sam weźmie na siebie odpowiedzialność. Stara przedwojenna szkoła dowodzenia. Szczególnie da się to odczuć w każdej maści formacjach o odcieniu specjalnym. Tam gdzie zawsze trafiają ludzie honoru. Zawsze skromni, najlepsi i gotowi do pracy nawet w lipcowe sobotnie popołudnie. Esencja elity.
 Znasz takich ludzi ? Ja regularnie podaję im rękę i patrzę z dumą w oczy a kiedy trzeba służę pomocą.
Tak. Ale cichy profesjonalizm nie zawsze daje możliwości żeby pokazali się w świetle dnia. I niech tak pozostanie.
  .......a my już stoimy pod bramą zamku. Plan nas tu przywołał w wyciu procedur które same nas pakują do środka piekła gdzie  będziemy walczyć forsując drzwi, wysadzając ściany i oświetlając promieniami latarek cele nawet jeśli te są w ruchu.
 Akcja rozpoczyna wyścig z czasem o życie ludzi pozbawionych możliwości ucieczki i spacyfikowanych przemocą lub groźbą czy po prostu jest to nasz osobisty i wgrany na na twardy dysk naszego komputera program eliminacji zagrożenia ze strony siły żywej przeciwnika której zamiary zagrażają bezpieczeństwu naszej ziemi.
 Nie będzie miękkiej gry i negocjacji przez megafony. Decyzje już zapadły a błyskawiczne sekwencje pierwszych rytmicznych uderzeń naszej gwardii cieni ukrytej zawsze w odpowiedniej odległości od areny walki zgrywają się z falami uderzeniowymi bombardowania dywanowego wszelkiej maści ładunków wybuchowych których siła rażenia zawsze pozbawi woli walki, zakłóci misternie utkany plan obrony wroga, oślepi, ogłuszy lub po prostu złamie wrogie nam życie w pół.
 Wszystkowidzące anioły zniszczenia są już wewnątrz jaskini zajętej przez zło, które dysząc ciężko wije się w konwulsjach słusznego cierpienia zadanego doświadczeniem lat na strzelnicy, hektolitrami wylanego potu i kroplami zakrzepłej krwi na mundurze, a ten komu szkoda zużyć cennej amunicji czy ubrudzić ostrze sztyletu natychmiast stłamsi  wrogi element  siłą  uchwytu  o mocy stali która wykuta w zaciszu sali treningowej jest równie niebezpieczna jak karabin automatyczny w odcieniu matowej czerni.
 Kurz, opadający pył i wszechobecna strzelanina która pływa po obiekcie jak fala w niewielkim akwarium to środowisko walki które jest rozciągnięte w czasie i przestrzeni nie zawsze ogromnej hali przegrodzonej labiryntem korytarzy i wijących się schodów oraz wilgotnych piwnic, a niejednokrotnie całą sytuacja kondensuje się w  pomieszczeniu o wymiarach niewielkiej poczekalni podmiejskiego dworca kolejowego. Zresztą. Czas tu nie istnieje. Czas zawiera się w przestrzeni naszych latarek, serii pocisków uderzających w ciała które podejmują z nami walkę lub po prostu przestaje mieć znaczenie bo my jesteśmy władcami tej przestrzeni i dowolnie ją zaginamy. Panowie życia i śmierci z noktowizorem przed  okiem wyczulonym na ruch i uchem które błyskawicznie wychwyci każdy dźwięk który wyda przeciwnik.
 Walka trwa i tli się ogniem karabinowego staccato przeplatanego klapnięciami ciał po to by znów wystrzelić jak flara pośrodku oceanu grzmotem skoncentrowanej energii wystrzelonej z naszej broni która jest dla nas jak najcenniejszy skarb  trzymany w dłoniach ze stanowczą delikatnością, pewnym chwytem i perfekcyjną znajomością każdego detalu na jej powierzchni. Od czerni oka wylotu lufy przez krągłość osłon aż po finezyjnie zakończenie któremu daje oparcie nasz ramię.
 Tak. Porównanie jest bardzo trafne. Obudźcie wyobraźnię. Otwórzcie zmysły.
................
 Bitwa dogorywa płynnymi ruchami przepływających sylwetek i bezszelestnym wykonywaniem swoich ról w tym teatrze cieni gdzie co i raz tylko błyśnie odgłos lub nieśmiało wypełznie światło by zaraz zniknąć spłoszone.
  Wszystko może trwać minuty jak i sekundy. To bez znaczenia. Liczy się efekt końcowy czyli pełen sukces zakładany godziny, dni lub tygodnie temu. Czasem nawet lata.

 Są i tacy na tym świecie którzy czekają niczym ryś na sarnę która w końcu przejdzie pod powalonym do połowy drzewem i sama wpadnie w pułapkę kłów i pazurów instynktu walki.
 W sytuacji żołnierza instynkt zwierzęcej walki zastąpiony został rozkazami, łańcuchem dowodzenia i dyscypliną. Także tą wewnętrzną. No i tym najważniejszym. Myśleniem i wyciąganiem wniosków.

 Tak może wyglądać esencja walki  zwanej przez entuzjastów jak i również profesjonalistów czarną taktyką prowadzoną przez formacje przeznaczone do jej prowadzenia na całym świecie. Ta forma walki jest wciąż udoskonalana,ćwiczona i powtarzana latami niezależnie od pory roku, dnia oraz w każdej lokalizacji która wejdzie w obszar zainteresowania osób związanych z tym tematem zawodowo.

 To co dzieje się z perspektywy celownika broni jest całkiem inna historią na którą na pewno przyjdzie czas, a może czytelnik sam zapragnie poczuć na sobie działanie żywiołów walki które omiatają specjalistów płynących jak "czarna woda" po akweduktach przestrzeni walki ?
 Kto chce znajdzie drogę.


To jak dzisiaj ?   Wchodzimy normalnie czy przez drzwi ?


inspiracja:

 https://www.youtube.com/watch?v=_veHO0QCdig&list=RD_veHO0QCdig#t=85

 https://www.youtube.com/watch?v=hfBffSr1udk

Chyba każdy chciałby przeżyć taką przygodę i poczuć emocje które dane są najlepszym.
Cóż. Zdrowie nie te co kiedyś i kartka z zakupami czeka na stole od godziny :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Proszę bez agresji.